Dzisiaj
rano dostałem telefon od Simona bym zjawił się w jego biurze. Trochę
mnie to zdziwiło, ponieważ mamy przez dwa tygodnie wolne. Miałem zamiar
dzisiaj pojechać w odwiedziny do mojej przyjaciółki Ellie. Poznaliśmy
się, gdy byliśmy mali, omal wtedy nie wjechałem w nią rowerem. Od
tamtego czasu byliśmy nierozłączni. Gdy dostałem się do zespołu,
niestety musieliśmy przestać się przez jakiś czas widywać. Szczerze
mówiąc w ukryciu się w niej podkochuje, ale nie chciałbym niszczyć
naszej przyjaźni. Po za tym ona chyba nie czuje tego do mnie co ja do
niej. Po śniadaniu wsiadłem do mojego auta i pojechałem na rozmowę z Simonem. Gdy dojechałem, przywitałem się z sekretarką i poszedłem do jego biura. Po zapukaniu usłyszałem proszę i wszedłem do środka. Cowell siedział za biurkiem, był sam, usiadłem na krześle.
- Zaprosiłem cię tutaj, aby porozmawiać, między innymi o tym, że wasz zespół jak na razie nie odnosi oczekiwanych sukcesów. Razem postanowiliśmy, że jedynym sposobem na rozsławienie was, jest związek z kimś sławnym. Postanowiliśmy też, że to ty zwiążesz się z dziewczyną z Crazy Girls Marcy. Co ty na to? Najpierw umawialibyście na mieście na jakieś randki, oczywiście informowalibyśmy anonimowo o waszych spotkaniach paparazzich. Po miesiącu ogłosilibyście oficjalnie, że jesteście parą, zagralibyście parą koncertów i takie tam, i bum jesteście na wszystkich stronach gazet i portali plotkarskich. Co o tym myślisz?- Oburzyło mnie to, nie ma mowy, żebym się na takie coś zgodził.
- Nie ma mowy, nigdy czegoś takiego nie zrobię, nie zamierzam udawać miłości i oszukiwać wszystkich ludzi.
- Akurat ty tu nie masz nic do gadania, masz to w kontrakcie i masz robić co ci mówię. Jutro macie pierwszą randkę, pójdziecie do zoo, czy gdzieś tam. Jak nie masz nic do mnie, to możesz już iść. O wszystkim powiadomię cię telefonicznie.
I to jest pierwszy rozdział, trochę krotki, następne będą dłuższe.
Czytasz=komentujesz :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz